czwartek, 20 maja 2010

"Obcy pośród swoich, nie swój pośród obcych". Recenzja filmu „Prorok” Jacques’a Audiarda


 „Prorok” Jacques’a Audiarda, wchodzący na ekrany polskich kin z rocznym poślizgiem względem Europy, to wielokrotnie nagradzany film na europejskich i światowych festiwalach. Francuski reżyser stworzył brutalne, męskie bardzo realistyczne kino osadzone w warunkach więziennej, gangsterskiej Francji. Jednakże poza akcją osadzoną w więzieniu, obraz wyłamuje się ze schematu fantasmagorycznymi elementami, które nawiedzają głównego bohatera i momentami przebywania na przepustce, kiedy to film wpisuje się w gatunek kina gangsterskiego.

Głównym bohaterem „Proroka” jest Malik El Djebena, młody półanalfabeta pochodzenia arabskiego. Słusznie, bądź nie słusznie skazany na 6 lat pozbawienia wolności. Jego wina w filmie nie jest potwierdzona, ani zaprzeczona. Nie jest to ważny element historii. Malik trafia do więzienia jako niezapisana karta, której historię zapełniania poznajemy w trakcie seansu. Początkowo zagubiony, nie czuje więzi z muzułmańskimi „braćmi”, pozostaje na uboczu, aż do momentu otrzymania propozycji nie do odrzucenia od członków korsykańskiej mafii, która sprawuje nieoficjalną władze w zakładzie karnym. Malik na przymusowe zlecenie, morduje jednego z więźniów. Araba, który później w powracających halucynacjach staję się wewnętrznym niepokojem bohatera, jego sumieniem.

  

Od momentu zabójstwa Malik wchodzi w szeregi Korsykańczyków, powoli pnąc się w górę w hierarchii. Poznaje tajniki przestępczego rzemiosła, nawiązuje kontakty, uczy się języka. Przejawia się dużym sprytem, inteligencją i lojalnością. Po pewnym czasie staje się prawą ręka szefa. Jednakże przez cały czas przypominane mu jest bycie „brudnym Arabem”.
Malik wraz z upływem czasu ewoluuje. Dzięki pomocy Ryada, którego poznaje w wiezieniu zaczyna chłonąć wiedzę. Dodatkowo rozkręca własny biznes narkotykowy. Coraz bardziej zbliża się do muzułmanów, którzy widzieli w nim jednego z Korsykan.

Finał nie pozostawia złudzeń, jaka natura zwyciężyła w Maliku. Wychodzi z więzienia zupełnie odmieniony. Staje się wykształconym w swoich fachu przestępcą, jednakże odkrył także, co to jest przyjaźń i rodzina. Odkrywa swoją tożsamość i przyjmuję ją.


Audiard jednoznacznie nie ocenia postaw w filmie. Ponad sferą więzienną ukazuje obraz podzielonego francuskiego społeczeństwa. I właśnie to, a nie historia bohatera jest najważniejszym przekazem filmu. Nie każe się bać muzułmanów. Jedynie zarysowuje ich jako rosnącą siłę. Pokazuje, że są oni coraz liczniejszą częścią społeczeństwa. „Na razie są głupi, ale jak przestaną myśleć chu**m będą stanowili problem”. Taki zdanie przytacza szef korsykańskiej mafii, którego konflikt o wewnętrzną władzę wśród swoich, pozbawia wszystkiego. Audiard pokazuje sposób, w jaki muzułmanie stali się większością i uzyskali władze, nie koniecznie tylko sami, lecz poprzez konflikty wewnętrzne przeciwników, którzy nie potrafią się dogadać. W tle przejawiają się rozmaite dialekty i akcenty dopełniając nacjonalistyczne i ksenofobiczne podziały wśród społeczeństwa. Jednocześnie widzimy problem w dialogu pomiędzy kulturami, który jest bardzo trudny. Jeśli nie niemożliwy.


„Prorok” nakręcony bardzo realistycznie, wiernie oddaje klimat więzienia oraz obraz rozwarstwionej psychiki głównego bohatera. Mroczny, ciężki. Realistyczna brutalność i metafizyczna wędrówka Malika trzyma do końca w napięciu. Finał naprawdę świetnie dopełnia rosnące podczas seansu napięcie wytworzone przez oryginalny scenariusz i świetne aktorstwo nieznanych, chodź obiecujących aktorów.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Całkiem niezly film, recenzja tez spoko. Polecam jak ktos lubi filmy o wiezieniu...

Prześlij komentarz